Mały mocarz w świetnej cenie. Dlaczego Ulanzi VL49 RGB to moim zdaniem fajna, kompaktowa lampka LED?

Jeśli zajmujesz się fotografią, nagrywasz wideo, tworzysz rolki na Instagrama czy TikToki, z pewnością wiesz, jak kluczowe jest światło. Sam przez długi czas szukałem czegoś mobilnego – małego, taniego, ale na tyle wszechstronnego, by sprostać codziennym wyzwaniom. Przymierzam się do nagrywania filmów więc muszę zacząć gromadzić podstawowy sprzęt. Tak w moje ręce wpadła polecana przez wielu Ulanzi VL49 RGB. Czy spełniła moje oczekiwania? Krótka odpowiedź brzmi: z nawiązką!

Lekka jak piórko – masz ją zawsze przy sobie

Pierwsze, na co zwraca się uwagę po wyjęciu lampki z pudełka, to jej waga. W zasadzie jej nie czuć! Jest niezwykle lekka i kompaktowa, co sprawia, że bez problemu mieści się w kieszeni kurtki, małej nerce czy przegródce w plecaku fotograficznym. Brak zbędnego obciążenia oznacza jedno – w końcu mam światło ze sobą zawsze, a nie tylko wtedy, gdy planuję jakąś sesję. Szkoda, że kupiłem ją dopiero teraz a nie jak byliśmy w maju w Porto i wieczorem wyłączyli prąd. Idealnie spisałaby się w roli lampki nocnej. Zamiast mojego Garmina, którego nieopacznie nie wyłączyłem na noc i się rozładował. Był to pierwszy i ostatni raz jak pojechałem bez kabelka do Garmina 😜.

Lampkę można używać podczas ładowania — spokojnie nagrywasz z nią podłączoną na stałe do zasilania.

Banalnie prosta obsługa

Nie lubię sprzętów, które wymagają czytania 50-stronicowej instrukcji, żeby zmienić podstawowe ustawienia. Pomijając fakt, że ja w ogóle instrukcji nie czytam 😜. Z Ulanzi VL49 RGB ten problem nie istnieje – obsługa jest rewelacyjnie prosta. Wszystko ustawiasz intuicyjnie za pomocą kilku przycisków i czytelnego wyświetlacza z tyłu obudowy. Przełączanie się między trybami zajmuje ułamki sekund. Wszystkie funkcje ogarnąłem bez czytania przeklikując te 3 przyciski z tyłu obudowy.

Kolory, jakie tylko chcesz: Światło białe i pełne RGB

Funkcjonalność tego małego kwadracika naprawdę robi wrażenie. Daje nam dostęp do:

Płynnej regulacji barwy bieli – od bardzo ciepłego (2500K), klimatycznego światła, po chłodne (9000K), dzienne odcienie.

Pełnej palety kolorów RGB – idealnej do tworzenia tła, malowania światłem czy nadawania teledyskowego klimatu naszym kadrom.

Mimo niepozornych gabarytów, światło jest miłe dla oka i zaskakująco ładnie rozproszone dzięki wbudowanemu dyfuzorowi.

Super uniwersalność montażu – przypnij ją gdzie chcesz

To, co ostatecznie przypieczętowało moją miłość do tej lampki, to jej wszechstronność montażowa. Producent pomyślał o wszystkim:

  • Masz tu standardowy gwint 1/4 cala na statyw,
  • Stopkę typu „zimne sanki” do zamontowania bezpośrednio na aparacie lub klatce,
  • Dodatkowe mocowania po bokach (możesz łączyć ze sobą kilka lampek lub podłączyć mikrofon),
  • A do tego… wbudowany magnes z tyłu obudowy! Możesz przyczepić ją do latarni, grzejnika czy ramy drzwi i szybko doświetlić plan bez rozstawiania statywów. Trzeba troszkę uważać bo moc tego magnesu nie jest powalająca. Przyłożony do metalowych drzwi potrafi się zsunąć.

Podsumowanie

Ulanzi VL49 RGB to idealny dowód na to, że dobry sprzęt wcale nie musi kosztować majątku. Lekka, niesamowicie łatwa w obsłudze, wszechstronna i oferująca ogromne możliwości kreatywne dzięki kolorom RGB. Jeśli szukasz swojego pierwszego mobile-lighta albo po prostu potrzebujesz niezawodnego światełka do torby – bierzesz to w ciemno!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *